Listopadowe obserwacje przyrodnicze
13.11.2023
119

Jesienny listopad to czas krótkich dni i długich nocy.  Możemy spodziewać się już ujemnych temperatur a co za tym idzie, pierwszych opadów deszczu ze śniegiem jak i samego śniegu, którym często towarzyszą porywiste wiatry z północy. Obserwacje przyrodnicze w miesiącach zimowych, nie muszą wiązać się z wstawaniem o czwartej rano, właśnie ze względu późno wschodzące słońce.

O tej porze roku, zaschnięte liście możemy zobaczyć już tylko na bukach, grabach oraz częściowo na dębach formy późnej tzw. tardiflora.  Jest to świetny czas by móc podszkolić się w rozpoznawaniu drzew i krzewów w stanie bezlistnym po pąkach, pędach i korze czy pokroju.  Brak liści pozwala nam dostrzec gniazda ptaków, ukryte do tej pory przed naszym wzrokiem. Ciekawie wyglądają gniazda … wiewiórek, które często spotkać można w pszczyńskim parku. Są to z reguły masywne, mniej więcej okrągłe budowle z solidną konstrukcją zewnętrzną, wyścielone wewnątrz miękkimi porostami, piórami i mchem.  Ulokowane są wysoko w koronach drzew, w rozwidleniach grubszych konarów. Wiewiórki wykorzystują także jako schronienie dziuple w pniach, zarówno te naturalne jak i wykute przez dzięcioły. Z kolei swój pokarm, m. in. w postaci orzechów, żołędzi i kasztanów zakopują w ziemnych skrytkach, po czym zapominając gdzie schowały swoje smakołyki, przyczyniają się do zapewnienia owocom ciężkonasiennych gatunków drzew, lepszy start w życiu i zapewnienie korzystniejszych warunków do ich wiosennego skiełkowania. Korzystają także z tych spiżarni drobne gryzonie jak myszy, nornice czy szykujące się do spoczynku zimowego jeże podkradając owoce wiewiórczej pracy.  

Park w Pszczynie to także miejsce występowania niezwykle zwinnego gronostaja europejskiego, którego od łasicy rozróżniamy po tym, że końcówka jego ogona przez cały rok pozostaje czarna. Największe prawdopodobieństwo spotkania tego przedstawiciela łasicowatych, to noc lub wczesny poranek. Jest zwierzęciem potrafiącym atakować ofiary znacznie większe od siebie, jak np. króliki czy zające.

W listopadzie trwa nadal migracja ptaków. Coraz częściej usłyszeć i zobaczyć można jemiołuszki, jery oraz gile i czeczotki, które przyleciały do nas z dalekiej północy uciekając przed arktycznymi frontami zimowymi.

U dzików rozpoczyna się huczka, czyli okres godowy. Jest to czas, kiedy podczas leśnych wędrówek, można wyczuć charakterystyczny dziczy zapach wymieszany z  aromatami gnijących liści, zapachami ściółki i grzybni. Obecnie spotkanie z dzikiem robi dodatkowe wrażenie, ze względu na wagę jaką osobniki zdołały nabrać w okresie jesiennym przed zbliżającą się zimą. Na polach łatwo można obecnie dostrzec rudle czyli większe grupy saren. Schodząc z leśnej drogi możemy w niektórych rejonach naszych lasów, natknąć się na głębokie wykopki i nory borsucze lub lisie. Przy czym, tylko ten pierwszy gatunek zapada w lekki sen zimowy (nie hibernują), z którego w cieplejsze dni się wybudza. Dodatkową różnicą jest też to, że borsuki żyją w norach z całą rodziną, lis to samotnik. Ponadto przed i w borsuczych norach jest zachowany porządek i czystość a w okolicy wejścia nie ma reszek pokarmu czy odchodów.  Swoje kryjówki, niektóre zwierzęta obrały już w październiku. Pora ta zależy zarówno od gatunku ale także od aktualnych warunków pogodowych. Okresy chłodu i zimy, np. jeże spędzają osobno ale już nietoperze hibernują gromadnie, co pozwala im m.in. na wspólne ogrzewanie się. Wszystkie nasze krajowe gady, o tej porze roku już śpią w bezpiecznych kryjówkach pod wykrotami, w ziemnych norkach, stosach kamieni czy nawianych stertach liści.

Na okrajkach lasów oraz przy śródpolnych miedzach, nasze oko przykuwają kolorowe owoce dzikiej róży, głogów, bzów, irg, trzmieliny, śnieguliczek czy berberysów i starych okazów drzew owocowych. Jest kilka takich tajemniczych miejsc w naszej okolicy, gdzie występowanie tych właśnie gatunków, jest jedyną pamiątką po znajdującej się w tym miejscu dawnej leśniczówce lub gajówce, która gdyby dotrwała do naszych czasów, stanowiłaby kolejny świetny przykład dziedzictwa kulturalnego naszego regionu. W takich miejscach warto przystanąć i zastanowić się chwilę nad ulotnością czasu i tego co materialne i jednocześnie dać się ponieść tajemniczości tych miejsc. Owocujące drzewa i krzewu, kończą już okres dojrzewania, i część z owoców jest teraz świetnie widoczna, kiedy rośliny pozbyły się garnituru liści.

Ze względu na bogatą sieć cieków i stawów, zarówno w pszczyńskim parku jak i pod Pszczyną, warto przyjrzeć się konstrukcjom wykonanym przez bobry zwanych żeremiami oraz tworzonym przez nie tamom. Jest to istny kunszt inżynierski, którym Matka Natura obdarowała naszego największego krajowego gryzonia. O zmierzchu i o świcie w pobliżu miejsc występowania bobrów, może uda nam się usłyszeć charakterystyczne odgłosy chrupania, to bóbr zgryzający korę z gałęzi drzew. Warto przy tym zaznaczyć, że bóbr jest stuprocentowym wegetarianinem i nie żywi się rybami, tym samym nie spowoduje ubytku w pogłowiu hodowanych ryb. Bobrom i bogactwie wód w naszym regionie, poświęcony jest osobny artykuł, dostępny pod linkiem Woda~pszczyńskie bogactwo przyrodnicze.

Bogactwem historyczno-kulturowym oraz dziedzictwem naturalnym Pszczyny są aleje starych drzew. Są to bez wątpienia skarbnice przyrody, stanowiące istotny element różnorodności biologicznej regionu, który powinien byś otoczony szczególną troską. Stanowią one formę korytarzy ekologicznych dla zwierząt migrujących m. in. w okresie jesienno-zimowym. Pamiętajmy, że im drzewo starsze, tym jest cenniejsze i jego wartość przyrodniczo-krajobrazowa wzrasta. W dziuplach starych drzew, swoje zimowe schronienia znajduje szereg drobnych ssaków i owadów, w okolicy pnia i korzeni, zimują gady i niektóre płazy. Znajdują tam miejsca  o stabilnej temperaturze i korzystają z możliwości gromadzenia w pobliżu kryjówki pokarmu,  w postaci m.in. owoców i nasion. Pod odpadającą korą starych okazów, pojawiają się żerowiska owadów, które są charakterystyczne dla danego gatunku. Najczęstszym gatunkiem spotykanym w pszczyńskich nasadzeniach alejowych jest dąb. Co kilka lat, w tzw. lata nasienne, zapewnia on jesienią szczególnie obfitą stołówkę dla ogromnej liczby gatunków. Aleje starych drzew wraz z towarzyszącymi im krzewami, mają także korzystne znaczenie ekonomiczne dla rolnictwa. Zmniejszają one bowiem negatywny wpływ wiatru i deszczu, przez co powstrzymują erozję gleby, zwiększają wilgotność w okresie letnim co wpływa na wzrost plonów, korzystnie regulują temperaturę powietrza zmniejszając jej wahania. W okresie roztopów zadrzewienia i aleje śródpolne spowalniają tempo topnienia śniegu, co zmniejsza ryzyko powodzi.

Wydawać by się mogło, że listopad jest miesiącem szarym, burym i ponurym w przyrodzie ale kiedy wiadomo gdzie szukać i jak obserwować, można dojść do wniosku, jak mylne jest powyższe stwierdzenie. Chociażby w przypadku wspomnianych owoców drzew i krzewów. Warto zwrócić uwagę na rosnące w najniższej warstwie lasu (ściółce i runie leśnym) mchy, porosty i grzyby. Ich bogactwo, różnorodna paleta kolorystyczna oraz formy potrafią zadziwić niejednego. Na spróchniałych pniach i kłodach oraz na starych okazach drzew, poszukajmy owocników grzybów nadrzewnych czyli hub. Ich rozmaitość to prawdziwy kunszt natury dotyczący wykorzystania wszystkiego do cna, żeby nic się nie zmarnowało, w myśl zasady „zero waste”.  

Kiedy aura będzie już prawdziwe jesienna, to  jednak warto wybrać się na spacer do parku lub lasu na spotkanie z przyrodą, która zadziwia swoją różnorodnością nawet o tej porze.

Tekst/Foto: Michał Makowski

Zobacz galerię
Powrót